Od razu zastrzegam! Fanów książki film nie zadowoli (przynajmniej mojego kolegi i mnie nie usatysfakcjonował), ale osobę nie znającą pierwowzoru literackiego adaptacja prawdopodobnie "nasyci". Umowmy się, że będę opisywał wersję filmową, a nie książkową, dobrze?
Świat po nieudanej inwazji kosmitów chyba nie jest zły. Tego nie wiemy. Na Ziemii mają miejsce może tylko trzy, krótkie sceny, ale to akurat do wybaczenia. Trochę gorzej, że o Ziemii się prawie nic nie mówi. Dzieło pana Hooda skupia się na losach młodego Andrew "Endera" Wiggina, który jest ostatnią nadzieją w walce w nieuniknionej(?) wojnie z Robalami, czyli kosmitami, którzy już razy zaatakowali naszą planetę.
Ender to dorastający geniusz taktyczny, urodzony przywódca, który jest bardzo uczuciowym i inteligentnym chłopakiem.
"In the moment when I truly understand my enemy, understand him well enough to defeat him, then in that very moment I also love him. I think it’s impossible to really understand somebody, what they want, what they believe, and not love them the way they love themselves. And then, in that very moment when I love them.... I destroy them."Zostaj wysłany do Szkoły Bojowej, gdzie ma się nauczyć jak poprowadzić ludzi do zwycięstwa nad kosmitami.
Film pokazuje, jacy ludzie potrafią być okrutni i jak trudny jest wielki świat dla dzieci, które muszą się zmagać z przeciwnościami. Jak daleko mogą się posunąć ludzie do zwycięstwa. Te realia są straszne. Straszne dlatego, że są prawdziwe.
Życie podstawia nad pod mur. Musimy stać się twardzi. Bez uczuć. Z miękkich, dobrych jednostek, w twardą masę. Endera poznajemy gdy jest na skraju tej przemiany. Chłopak stara się balansować między tymi formami, by nie zostać zdeptanym, a jednocześnie nie stracić człowieczeństwa. W jego przypadku jest to niezmiernie trudne, ponieważ ludzie w jego otoczeniu robią wszystko by stał skalą. W złym tego słowa znaczeniu. Czy Ender zachowa człowieczeństwo, czy zacznie działać wbrew sobie?
Uważam, że Hood odwalił kawał dobrej roboty. Świetne efekty specjalne (temu się nie da zaprzeczyć!) . Mimo, że nie mamy czasu na poznanie bohaterów, to da się ich lubić. Naprawdę. Akcja jest wartka, więc nie ma kiedy się nudzić. No i warto zobaczyć Rica z "Hannah Montana" na dużym ekranie xD. Miło wiedzieć, że choć jeden z aktorów tego "serialu" nie skończył w disneyu lub na scenie twerkując :D.
Ogólnie to film polecam!
Reżyseria: Gavin Hood
Scenariusz: Gavin Hood
Aktorzy: Asa Butterfield, Harrison Ford, Hailee Steinfield, Ben Kingsley i Moises Arias
Moja ocena: 6/10
Peace Guys✌
A jak film podobał się Wam?